Strategia grupy SAG to rozwój w Europie Środkowo - Wschodniej

person Joanna Piszcz 29/01/2019

Wywiad w Robertem Kierzkiem, dyrektorem ds. zakupów w Swiss Automotive Group.

Od 1 marca 2019 r. przechodzi Pan do Swiss Automotive Group. Za jaki segment będzie Pan odpowiedzialny w firmie?

Od 1 marca podejmuję nowe wyzwanie. Zaczynam pracę w SAG jako Chief Purchasing Officer (CPO) – będę koordynował zakupy w całej grupie.

Jakie produkty i usługi oferuje Swiss Automotive Group i w jakich krajach jest obecna?

SAG-Autonet Group to wciąż rodzinna firma o szwajcarskich korzeniach. Jest to dystrybutor części i usług związanych z naprawami i przeglądami pojazdów zarówno osobowych, jak i ciężarowych , działająca oczywiście na niezależnym rynku motoryzacyjnym. SAG jest obecny w Szwajcarii, Austrii, Belgii, Włoszech, Rumunii, Węgrzech , Słowacji i Słowenii.

Do jakiego dystrybutora na polskim czy europejskim rynku można porównać skalę działalności SAG?

W 2017 roku Grupa osiągnęła obrót ponad 850 mln euro, co daje jej szóstą pozycje w Europie, ale trzeba wziąć pod uwagę że piąty dystrybutor w rankingu Autodis realizuje obroty w wysokości grubo ponad miliarda euro. Jest więc SAG sporo mniejszy od największego polskiego dystrybutora, ale też znacznie większy od kolejnego polskiego czy też europejskiego gracza. Jest to przy tym Grupa , w jej skład wchodzą różne firmy , czym rożni się od polskich graczy, którzy preferują rozwój międzynarodowy pod jedną marką.

Czy kolejnym etapem będzie wprowadzenie tego dystrybutora do Polski?

Trudno mi się na ten temat wypowiadać. Być może więcej na ten temat będę mógł powiedzieć po 1 marca. Na razie to, co mogę powiedzieć, a co widać wyraźnie, strategią grupy jest rozwój sieci dystrybucji w Europie Środkowo-Wschodniej. Polska to też kraj tego regionu i zdziwiłbym się, gdyby wcześniej czy później nie znalazł się w planie inwestycyjnym grupy.

Czy Pana zdaniem na polskim rynku dystrybucji samochodowych części zamiennych jest jeszcze miejsce na kolejnego gracza?

Zarówno rynek europejski, jak i rynki poszczególnych krajów podlegają nieustannym zmianom. Ostatnio bardzo modne jest słowo „konsolidacja”. Ma ono tym większe znaczenie, im bardziej rozdrobniona jest dystrybucja w danym kraju. Polska, mimo że jest rynkiem wielu mniejszych i większych niezależnych dystrybutorów, dość skutecznie opiera się europejskim trendom, ale tej tendencji raczej się nie da zatrzymać. Należy się więc spodziewać , że zjawisko przejmowania firm dotrze również do Polski. Zresztą ten proces już się dzieje. Przejęcie sieci AD przez Elit (należący do grupy RHIAG, który z kolei należy do LKQ), Inter Teamu przez Mekonomen (tu także udziały ma LKQ) to przykłady, które potwierdzają ta tezę. Pamiętajmy, że w kolejce mamy kolejnych graczy zza oceanu jak GPC (które poprzez Automotive Alliance Group złapało przyczółek w Polsce, obejmując udziały w GAUP), a jest jeszcze choćby AutoZone , który zapewne też nie odpuści europejskiego rynku.

Jak z perspektywy czasu ocenia Pan swoją 26-letnią współpracę z największym polskim dystrybutorem – firmą Inter Cars, m.in. na stanowiskach prezesa i wiceprezesa?

Jest takie powiedzenie, że w życiu jedyną, niezmienna rzeczą są zmiany. Zmiany są także wpisane w zawód managera. Mój przypadek jest może szczególny bo z IC byłem związany ponad ćwierć wieku, to kawał mojego dorosłego życia i … całe życie zawodowe. Patrząc z perspektywy czasu, to było wspaniałe doświadczenie, firma rozwijała się wraz z rozwojem nowej demokratycznej Polski, wykorzystując nadarzające się okoliczności. Miałem możliwość współpracy z fantastycznymi ludźmi, od których wiele się nauczyłem, a i wielu z nich zapewne skorzystało na znajomości ze mną. Lata spędzone w IC będę zawsze wspominał bardzo dobrze, doświadczenie, które tam zdobyłem na pewno przyda się na „nowej drodze życia”. W IC zostawiam wielu przyjaciół i życzliwych ludzi, tego typu relacje zostają nawet, jeśli już nie pracuje się w jednej firmie.

Czy może Pan zdradzić jakie były przyczyny rezygnacji ze stanowiska wiceprezesa, które zajmował Pan ostatnio w IC?

W jednym z wywiadów porównałem moją pracę do meczu piłkarskiego, a piłka nożna jest moją ulubioną grą zespołową. Grałem tyle ile dałem radę, a teraz przyszedł czas na zmianę…. Ten etap mojego życia uważam za zamknięty i nie bardzo chciałbym do niego wracać. Swojej byłej firmie, życzę oczywiście, aby dalej rozwijała się jak dotychczas. Pozycja IC na światowym rynku dystrybucji to wielki sukces, tym bardziej ważny, że osiągnięty przez Polską firmę w tak krótkim czasie, a ja mogę tylko dziękować opatrzności, że mogłem brać udział w jego osiągnięciu.

W sierpniu ubiegłego roku objął Pan stanowisko wiceprezesa SDCM. Kolejna zmiana pracodawcy nastąpiła dość szybko. Czym jest spowodowana?

Zakres tematów jakimi zajmuje się SDCM cały czas się poszerza. Pamiętajmy też o tym, że Stowarzyszenie jest aktywnym członkiem Figiefy i CLEPA, wspiera też szereg inicjatyw i koalicji działających na rzecz niezależnego rynku motoryzacyjnego. W kraju trzeba trzymać rękę na pulsie odnośnie zmian prawnych dotyczących branży. Parę miesięcy temu pojawiła się konieczność zatrudnienia nowej osoby, która mogłaby wspomóc Alfreda Franke, który z kilkuosobowym zespołem starał się podołać rosnącym obowiązkom. Moja praca dla Stowarzyszenie od początku miała charakter czasowy do momentu znalezienia i zatrudnienia odpowiedniej osoby.

 

Ten proces zakończył się sukcesem. od połowy stycznia do zespołu dołączył Marek Końka, a moja współpraca z SDCM po prostu się kończy. Pół roku spędzone wewnątrz Stowarzyszenia pokazało mi jak ważna jest to instytucja i jednocześnie jak mało doceniana. Wiele działań SDCM ma charakter lobbingowy i długofalowy. O zmianach w prawie europejskim dotyczącym np. telematyki rozmawia się teraz, ustawy regulujące dostęp do danych pojazdów zostaną zapewne uchwalone w tym albo przyszłym roku, ale niezależny rynek odczuje to dopiero za kilka lat. Mam nadzieje, że to jak ważna jest działalność Stowarzyszenia dotrze także do tych dystrybutorów, którzy jego członkami jeszcze nie są, a przecież tak jak członkowie, korzystają z efektów pracy jaką SDCM wykonuje dla całego aftermarketu.

Zobacz podobne

Szanowny Czytelniku

Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) informujemy Cię o przetwarzaniu Twoich danych.

Administratorem danych jest Proautomotive Sp. z o.o., 39 - 200 Dębica, ul. Kolejowa 28. Chodzi o dane, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, newsletterów i innych funkcjonalności udostępnianych przez Proautomotive Sp. z o.o., głównie zapisanych w plikach cookies i innych identyfikatorach internetowych, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych zaufanych partnerów. Gromadzone dane są wykorzystywane wyłącznie w celach: świadczenia usług drogą elektroniczną wykrywania nadużyć w usługach pomiarów statystycznych i udoskonalenia usług

Osoba, której dane dotyczą, ma prawo dostępu do danych, sprostowania i usunięcia danych, ograniczenia ich przetwarzania. Osoba może też wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Wszelkie zgłoszenia dotyczące ochrony danych osobowych prosimy kierować na adres biuro@motofaktor.pl lub pisemnie na adres Proautomotive Sp. z o.o., 39 - 200 Dębica, ul. Kolejowa 28 z dopiskiem "ochrona danych osobowych".

Więcej o zasadach przetwarzania danych osobowych i przysługujących Użytkownikowi prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Zapisz się na newsletter główny

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

FreshMail.pl
 

To był tydzień!

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

FreshMail.pl
 

Strefa Ciężka

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

FreshMail.pl