Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

person Leszek Kadelski 16/12/2013

"Mamy najlepszy system badań technicznych w Europie" - twierdzi PISKP. Jednak wszyscy są zgodni, że wymaga on zmian.

W czasie listopadowej Konferencji Niezależnego Rynku Motoryzacyjnego odbyła się debata na temat sytuacji Stacji Kontroli Pojazdów. Jej uczestnicy byli zgodni, że system badań technicznych wymaga jak najszybszych zmian. W ich ocenie, nie wystarczy że polskie przepisy regulujące okresowe badania techniczne są ostrzejsze zarówno od tych obecnie obowiązujących w krajach europejskich, jak i od planowanej dyrektywy unijnej.

Nasz system jest najnowocześniejszy w Europie. Nie mamy czego się wstydzić, potrzebne są tylko niewielkie ruchy korygujące. Leszek Turek prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów

 

Z oficjalnych statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że w 2012 roku zaledwie 55 wypadków, które wydarzyły się na polskich drogach, było spowodowanych złym stanem technicznym pojazdów biorących w nich udział.

Tymczasem średnia dla całej UE wynosi 6 proc. i tylko z tego powodu w całej Unii ginie rocznie 2000 osób. Z krajowych statystyk wynika, że mamy lepszy park samochodowy od Niemiec. Przecież to jest jakiś żart! Jerzy Maliński ekspert motoryzacyjny i właściciel firmy Polgas

Jak nieszczelny system...

Przede wszystkim, dziś możliwe jest ignorowanie przez kierowców obowiązkowych badań technicznych przy minimalnych konsekwencjach. PISKP starał się zbadać skalę tego problemu, przez dwa tygodnie obserwując proces badań w jednej ze stacji w Gdańsku.

Wyniki były szokujące. 48 proc. kierowców przyjechała w tym czasie po wyznaczonym terminie, a 3,5 proc. przekroczyło ten termin nawet o rok. Z jednej strony świadczy to o gapiostwie kierowców ,ale także o biedzie naszego społeczeństwa, skoro ludzie szukają oszczędności na bezpieczeństwie. Leszek Turek

 

Stacji Kontroli Pojazdów jest też za dużo w stosunku do potrzeb, ale nadal powstają nowe. Jak to możliwe?

To wynik przeszacowania parku samochodowego przez błądzący w chmurach CEPiK. Żyjemy w kraju, w którym mamy 5 mln wirtualnych pojazdów. Przedsiębiorcy spoza branży motoryzacyjnej biorą oficjalne dane i widzą dla siebie możliwość zarobku na badaniach technicznych pojazdów, które po prostu nie istnieją. Jerzy Maliński

 

Sytuacji nie poprawia fakt, że w środowisku właścicieli Stacji Kontroli Pojazdów są osoby, które traktują swoją działalność jak zwykły biznes, a nie coś, co ma poprawić stan techniczny pojazdów.

To kilkanaście procent czarnych owiec, których działania powodują, że kierowcy uważają, że badanie trwa 2 minuty i kosztuje 100 zł. Rafał Sosnowski prezes Stowarzyszenia Techniki Motoryzacyjnej i jednocześnie właściciel SKP

 

Trzeba jednak przyznać, że prowadzenie SKP to ciężki kawałek chleba. Wg danych PISKP w Polsce jest ok. 4170 stacji, a na jedną stację przypada ok. 3500 badań w ciągu roku. Tymczasem, żeby stacja przynosiła odpowiednie przychody powinna takich badań robić ok. 5000.

 

Kolejną kwestią jest brak odpowiedniego nadzoru nad działalnością SKP.

Dziś czuwa nad nimi 379 starostw powiatowych i Transportowy Dozór Techniczny. Poziom kwalifikacji pracowników starostw jest tak niski, że śmiem twierdzić, że 40 proc. stacji w ogóle nie jest kontrolowanych. Nie wszystkie bowiem kontroluje TDT. Jerzy Maliński

...zreformować i wyprowadzić na prostą

Celem badań technicznych jest sprawienie, by pojazdy na drogach były bezpieczne. Ale żeby badań ich sprawność, kilogram musi być kilogramem w każdym miejscu Polski. Wszystkie urządzenia muszą pokazywać te same wyniki, co położy kres tak zwanej turystyce przeglądowej. Rafał Sosnowski

 

Kolejny krok to archiwizacja wyników badań.

Popieramy ten postulat, ale są tu olbrzymie problemy techniczne. Samo stworzenie pliku XML, który umożliwia przesłanie wyników badania do CEPiK, zajęło trzy lata. Dlatego potrzebny jest okres przejściowy. Leszek Turek
Wystarczy dowolna forma archiwizacji, nawet w postaci wydruku, najlepiej z dołączoną fotografią. Dzięki temu będzie możliwość lepszej kontroli, czy badanie było przeprowadzone uczciwie. Rafał Sosnowski

 

Jego zdaniem kolejnym krokiem powinno być zewnętrzne znakowanie pojazdów, na przykład w formie naklejek potwierdzających wykonanie badania technicznego i określających datę następnego.

Tak to działa na rynku niemieckim, słowackim czy norweskim. Skoro nasz CEPiK w praktyce nie działa to nie ma możliwości sprawdzenia, czy badanie naprawdę się odbyło, czy pieczątka w dowodzie rejestracyjnym została po prostu kupiona na giełdzie. Pamiętajmy, że od 10 do 20 proc. wszystkich badań to badania fikcyjne. Rafał Sosnowski

 

Z tym postulatem tylko częściowo zgadza się PISKP.

Dopóki CEPiK nie zacznie funkcjonować, naklejki byłyby faktycznie przydatne - tylko kto za nie zapłaci? Z kolei gdy CEPiK zacznie odpowiednio działać, znakowanie przestanie być potrzebne. Leszek Turek
Tak, CEPiK rozwiązałby ten problem, ale chyba całe pokolenie musi umrzeć zanim to nastąpi. Ja po 11 latach rozwijania tego systemu tracę już nadzieję, dlatego naklejki są konieczne. Jerzy Maliński

 

Uczestnicy debaty byli też zgodni, że trzeba przede wszystkim zmienić nastawienie kierowców do badań technicznych.

My bardzo cieszylibyśmy się, gdyby przed badaniem kierowca pojechał do warsztatu i tam zorientował się co musi naprawić, żeby badanie przejść. Pamiętajmy, że diagnosta stemplując dowód rejestracyjny po badaniu tak naprawdę podejmuje decyzje o dopuszczeniu pojazdu do ruchu. Nie można tego traktować ani jako usługę, albo jako szykanę ze strony władz. Leszek Turek
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Przestańmy ciągle rozmawiać i coś zmieńmy. Zróbmy to szybko, żeby nie było za późno. Rafał Sosnowski

 

Przy Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju działa obecnie grupa robocza, której zadaniem jest opracowanie propozycji wdrożenia zmian. Nie wiadomo jednak kiedy miałoby to nastąpić.

 

Dziękujemy Stacji Kontroli Pojazdów “Zebra” (Warszawa, ul. 17 stycznia 39) za umożliwienie zrobienie nam zdjęcia.

Zobacz podobne

Szanowny Czytelniku

Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) informujemy Cię o przetwarzaniu Twoich danych.

Administratorem danych jest Proautomotive Sp. z o.o., 39 - 200 Dębica, ul. Kolejowa 28. Chodzi o dane, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, newsletterów i innych funkcjonalności udostępnianych przez Proautomotive Sp. z o.o., głównie zapisanych w plikach cookies i innych identyfikatorach internetowych, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych zaufanych partnerów. Gromadzone dane są wykorzystywane wyłącznie w celach: świadczenia usług drogą elektroniczną wykrywania nadużyć w usługach pomiarów statystycznych i udoskonalenia usług

Osoba, której dane dotyczą, ma prawo dostępu do danych, sprostowania i usunięcia danych, ograniczenia ich przetwarzania. Osoba może też wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Wszelkie zgłoszenia dotyczące ochrony danych osobowych prosimy kierować na adres biuro@motofaktor.pl lub pisemnie na adres Proautomotive Sp. z o.o., 39 - 200 Dębica, ul. Kolejowa 28 z dopiskiem "ochrona danych osobowych".

Więcej o zasadach przetwarzania danych osobowych i przysługujących Użytkownikowi prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Zapisz się na newsletter główny

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

FreshMail.pl
 

To był tydzień!

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

FreshMail.pl
 

Strefa Ciężka

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

FreshMail.pl