Z życia mechanika: czy szybka diagnostyka pojazdu jest opłacalna dla warsztatu | MOTOFAKTOR

Z życia mechanika: czy szybka diagnostyka pojazdu jest opłacalna dla warsztatu

Zazwyczaj scenariusz realizacji zlecenia naprawy wygląda w ten sposób, że klient pozostawia pojazd w warsztacie i oczekuje błyskawicznej, a zarazem prostej odpowiedzi: co jest uszkodzone i ile będzie kosztowała naprawa?

Z punktu widzenia organizacji pracy warsztatu samochodowego szybkie zlokalizowanie usterki wydaje się rozwiązaniem idealnym. Samochód krócej zajmuje stanowisko, diagnosta może obsłużyć większą liczbę zleceń, a klient szybciej otrzymuje informację o przyczynie problemu.

Pojawiają się jednak zasadnicze pytania: czy we współczesnym samochodzie szybkie zlokalizowanie przyczyny usterki zawsze przynosi warsztatowi rzeczywiste korzyści i gdzie znajduje się granica, po przekroczeniu której skracanie czasu diagnostyki zwiększa ryzyko zbyt powierzchownej oceny przyczyny usterki.

W wielu przypadkach odpowiedź na pierwsze pytanie sformułowane we wstępie artykułu nie jest jednoznaczna. Odczyt kodów usterek, krótka analiza parametrów i wskazanie podejrzanego elementu mogą praktycznie zająć kilkanaście minut. Nie oznacza to jednak, że rzeczywista przyczyna awarii została prawidłowo zlokalizowana. Kody usterek mogą wskazywać obszar, w którym sterownik zarejestrował nieprawidłowość, ale droga od wykrycia objawu do ustalenia jego rzeczywistej przyczyny bywa w realiach warsztatowych znacznie dłuższa. Czasami niezbędna jest czasochłonna analiza zarejestrowanych parametrów w różnych stanach pracy jednostki napędowej.

Na uwagę zasługuje fakt, iż szybkość procesu diagnostyki nie zależy dziś wyłącznie od doświadczenia mechanika, choć ten czynnik jest również kluczowy. Duże znaczenie ma sprzęt, którym dysponuje warsztat, z zakresem licencji i uprawnień jak i przeszkolony mechanik który jest w stanie wykorzystać możliwości takiego sprzętu. Nawet bardzo doświadczony diagnosta będzie mieć związane ręce jeżeli tester, którym dysponuje nie pozwala na: prawidłową komunikację ze sterownikami, aktualizacje oprogramowania, czy też uzyskanie dostępu do informacji technicznych.

Choć w artykule skupiam się bardziej na aspekcie diagnostyki realizowanej testerem, nie sposób pominąć diagnostyki która wymaga czynności stricte mechanicznych. Mam na myśli wszelkie czynności związane z demontażem podzespołów, których celem jest uzyskanie dostępu do kolejnego elementu wymagającego sprawdzenia lub przeprowadzenie jego dokładniejszej oceny. Do tej grupy zaliczyć można również typowe pomiary i badania, które nie wymagają wykorzystania testera diagnostycznego, takie jak pomiar ciśnienia sprężania, próba szczelności cylindrów czy test obecności spalin w układzie chłodzenia (zdjęcie nr 1).

Zdjęcie 1. Badanie obecności spalin w układzie chłodzenia silnika jest częścią diagnostyki stanu technicznego jednostki napędowej i pozwala wykryć nieprawidłowości związane z przedostawaniem się gazów spalinowych do układu chłodzenia. (fot: M. Leśniewski).

Dla przykładu: w niektórych wypadkach ocena sprawności wtryskiwaczy silnika wysokoprężnego wymaga ich demontażu i wysłania do zbadania na specjalnym stanowisku pomiarowym. Ich demontaż w sytuacji gdyby były zapieczone stwarza realne ryzyko uszkodzenia głowicy silnika i wzrostu kosztów tego typu diagnostyki. Dlatego o potencjalnej skali ryzyka należy wcześniej poinformować klienta, i poinstruować iż typowa „bezinwazyjna”, a zarazem szybka diagnostyka oparta na studiowaniu parametrów bieżących za pośrednictwem testera (dawki/korekty) może nie odpowiedzieć na pytanie, który wtryskiwacz należy zregenerować bądź wymienić.

Jak widać w przypadku tego typu diagnostyki warsztat powinien brać pod uwagę wymiar typowo ekonomiczny i organizacyjny uwzględniając fakt, że należy liczyć się z czynnościami, które będą czasochłonne, kosztowne i obarczone ryzykiem uszkodzenia drogiego podzespołu. Warto zatem odpowiedzieć sobie na pytanie czy dalsze pogłębianie diagnostycznego procesu w niektórych wypadkach będzie miało sens i przyniesie rzeczywistą korzyść. A może rozsądniejszym wyjściem będzie zakup części nowej lub regenerowanej?

Czym właściwie jest szybka diagnostyka?

Warto doprecyzować, że „szybkiej diagnostyki” nie należy definiować poprzez określoną skalę czasu wyrażoną np. liczbą minut potrzebnych na wskazanie przyczyny awarii. Realia warsztatowej praktyki są bezlitosne i potwierdzają iż w jednym pojeździe wystarczy 20-minutowa sesja z testerem do jednoznacznego potwierdzenia uszkodzenia. Z kolei w innym samochodzie nawet dwugodzinny proces diagnostyczny nie pozwoli na uzyskanie wstępnej odpowiedzi co dokładnie jest źródłem usterki (zdjęcie nr 2).

Zdjęcie 2. Diagnostyka wielu usterek w samochodzie takim jak Porsche jest zwykle czasochłonna i nie zawsze da się ją przeprowadzić w kilka minut. (fot: M. Leśniewski).

Sprawna i szybka diagnostyka powinna oznaczać przede wszystkim: „logiczne i szybkie zawężenie obszaru poszukiwania usterki zapewniające efektywne zlokalizowanie źródła awarii”.

Jeżeli po odczycie pamięci usterek, analizie parametrów rzeczywistych i wykonaniu kilku pomiarów możliwe jest potwierdzenie konkretnej przyczyny, dalsze wydłużanie diagnostyki nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Przykładem może być jednoznacznie potwierdzona przerwa w obwodzie instalacji elektrycznej, brak sygnału czujnika przy jego prawidłowym zasilaniu, czy też niesprawność elementu wykonawczego potwierdzona zarówno testerem, jak i pomiarem.

Tak naprawdę problem zaczyna się wtedy, gdy warsztat kończy diagnostykę na etapie hipotezy, przedstawiając ją klientowi jako swoisty pewnik. To właśnie w takim wypadku szybka diagnostyka może przestać być opłacalna i spowodować niepotrzebną wymianę sprawnego podzespołu, co wpłynie później na obniżenie renomy warsztatu.

Fachowy sprzęt i rzetelna informacja techniczna mogą skrócić proces diagnozowania pojazdu

Efektywność pracy diagnosty zależy również od tego, jakie informacje jest on w stanie uzyskać bazując na posiadanym sprzęcie i jak szybko może zweryfikować pozyskane dane pod kątem potencjalnie występującej usterki.

Profesjonalny tester diagnostyczny powinien zapewniać dostęp do testów elementów wykonawczych, procedur adaptacji podzespołów i danych technicznych danego producenta pojazdu. W wielu przypadkach, szczególnie gdy odniesiemy je do współczesnych pojazdów, właśnie dodatkowa informacja serwisowa staje się najcenniejszą wskazówką diagnostyczną. Po identyfikacji pojazdu na podstawie numeru VIN mechanik może uzyskać informacje dotyczące aktualnych akcji serwisowych, biuletynów technicznych, aktualizacji oprogramowania, lub mniej znanych problemów występujących w określonych wersjach naprawianego pojazdu.

Tego typu dane serwisowe mają wysokie znaczenie i przekładają się na sprawniejsze zlokalizowanie awarii. Jeżeli producent wcześniej zidentyfikował powtarzający się problem i opisał procedurę weryfikacji usterki oraz jej naprawy, to dostęp do tej informacji może realnie ograniczyć czas procesu diagnostyki. Diagnosta nie musi wówczas zaczynać poszukiwań od podstaw, ale może sprawdzić, czy konkretny pojazd spełnia kryteria występowania znanego przypadku i rozpocząć proces weryfikacji od porównania symptomów które ma w pojeździe z opisem objawów z bazy przypadków producenta.

Podsumujmy – przewagę zyskuje warsztat, który dysponuje jednocześnie „odpowiednim sprzętem, dostępem do aktualnych informacji serwisowych i wiedzą diagnosty pozwalającą właściwie wykorzystać tego typu atuty”. Sam profesjonalny tester nie naprawi samochodu automatycznie, ale prawidłowo wykorzystany może dostarczyć informacji, do których diagnosta wyposażony w sprzęt z ograniczonymi możliwościami w ogóle nie będzie miał dostępu.

Kiedy szybkość jest rzeczywistą zaletą?

Szybkie zdiagnozowanie samochodu może być opłacalne, ale musi się ono opierać na określonych warunkach: zlokalizowanie awarii powinno wynikać z doświadczenia, właściwej procedury oraz możliwości technicznych i sprzętowych warsztatu. W żadnym wypadku nie należy podchodzić do czynności diagnostycznych w sposób rutynowy.

Doświadczony diagnosta nie musi wykonywać wszystkich możliwych pomiarów. Jeżeli objaw, zapisane kody usterek, parametry rzeczywiste i wyniki wykonanych testów tworzą dla niego spójny obraz, może szybko zawęzić obszar poszukiwań i potwierdzić przyczynę usterki. W zależności od przypadku potrzebne będą przy tym odpowiednie narzędzia pomiarowe niezbędne do weryfikacji funkcjonowania danego podzespołu (zdjęcie nr 3). Oscyloskop, multimetr, manometr lub inne przyrządy stanowią niezbędne wyposażenie pozwalające potwierdzić lub wykluczyć określoną hipotezę diagnostyczną.

Zdjęcie 3. Użycie oscyloskop w przypadku diagnozowania wtryskiwaczy paliwa pozwala uzyskać niezbędne informacje o badanym podzespole. Na zdjęciu oscyloskop MT-77 firmy Hella Gutmann. (fot: M. Leśniewski).

Efektywna i szybka diagnostyka powinna więc prowadzić do odpowiedzi na dwa zasadnicze pytania: „Co już wiemy o usterce?” oraz „Czego jeszcze musimy dowieść i jaki pomiar należy wykonać, zanim wskażemy rzeczywistą przyczynę usterki?”. Jeżeli w procesie poszukiwania usterek zostaną wyjaśnione wszystkie istotne rozbieżności i zebrane wyniki pozwolą jednoznacznie potwierdzić przyczynę usterki, to diagnostykę można zakończyć. Jeżeli jednak wyniki pomiarów nie tworzą jednoznacznego spójnego obrazu, oznaczać to będzie, że są w dalszym ciągu konieczne czynności diagnostyczne. Warto zaznaczyć że każdy samochód zdiagnozowany prawidłowo i sprawnie będzie swoistą reklamą warsztatu i może przyczynić się do budowania zaufania klienta do świadczonych przez niego usług.

Diagnozowanie usterek występujących sporadycznie

Niektórych usterek nie da się zdiagnozować w krótkim czasie i do tej grupy należą przede wszystkim tzw. usterki występujące sporadycznie. Generalnie usterki tego typu zależne są od pewnych określonych czynników spośród których można wymienić: wahania temperatury, zmienną częstotliwość drgań, różny zakres obciążenia silnika, lub określone warunki zasilania podzespołów elektronicznych. W takich przypadkach konieczna może być rejestracja poszczególnych parametrów podczas jazdy uwzględniająca ich zapis, i późniejszą szczegółową analizę.

Poszukiwanie usterek sporadycznych wiąże się często z badaniem sygnałów za pomocą oscyloskopu, przy jednoczesnej próbie odtworzenia warunków, w których objaw może występować (symulacja drgań wiązki przewodów itp.). Profesjonalny sprzęt może znacznie ułatwić ten proces, ale nie zastąpi analizy technicznej i logicznego myślenia diagnosty.

Szybko nie znaczy powierzchownie

Szybkiej i dokładnej diagnostyki nie należy w żadnym wypadku sobie przeciwstawiać. Doświadczony i dobrze przygotowany diagnosta może pracować szybko właśnie dlatego, że nie wykonuje przypadkowych pomiarów i nie wymienia części na podstawie niepotwierdzonej hipotezy. Każdy kolejny test powinien dostarczać informacji pozwalającej potwierdzić lub wykluczyć określony kierunek poszukiwań.

Celem nie powinno być więc skracanie czasu diagnostyki za wszelką cenę, lecz „eliminowanie czasu straconego”. Czas przeznaczony na pomiar, który potwierdza lub obala dany trop diagnostyczny, jest częścią prawidłowego procesu poszukiwania usterki. Stratą jest natomiast czas poświęcony na przypadkową wymianę sprawnych podzespołów i późniejsze ponowne poszukiwanie rzeczywistej przyczyny.

Na koniec spróbuję odpowiedzieć na pytanie będące tytułem tego artykułu: czy szybka diagnostyka jest dla warsztatu opłacalna? Z pewnością tak, jeżeli jej szybkość wynika z wiedzy, doświadczenia, właściwej kolejności badań, dostępu do informacji technicznych i użycia odpowiedniego sprzętu. Ale jeżeli skrócenie procesu oznacza pominięcie badań potrzebnych do potwierdzenia rzeczywistej przyczyny usterki lub wynika z ograniczonych możliwości diagnostycznych warsztatu, to  pozornie szybka diagnostyka nie będzie w żadnym wypadku opłacała. Co więcej, może okazać się całkowicie błędna i w efekcie wygenerować dodatkowe koszty oraz stratę czasu związaną z dalszym poszukiwaniem rzeczywistej przyczyny awarii.