Wojna ubezpieczycieli z warsztatami nabiera na sile | MOTOFAKTOR

Wojna ubezpieczycieli z warsztatami nabiera na sile

person Redakcja 30/09/2021

Eksperci rynkowi informują, że po wprowadzeniu przez PZU zmian w sposobie likwidacji szkód OC, inni ubezpieczyciele idą w ich ślady.

W lipcu br. PZU zaczął informować poszkodowanych w kolizjach i wypadkach o nowym sposobie likwidacji szkód komunikacyjnych, polegającym na kierowaniu napraw do warsztatów należących do tzw. sieci preferowanej. W reakcji na nowe praktyki ubezpieczyciela takie organizacje, jak Związek Dealerów Samochodów, Automobilklub Polski, Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej, Polska Izba Motoryzacji, Polska Izba Doradców i Pośredników Odszkodowawczych oraz Związek Rzemiosła Polskiego, wydały komunikat, w którym wezwały PZU do zaprzestania działań określonych jako “niezgodnych z prawem”. Ponadto ZDS wystosował pismo do Rzecznika Finansowego, który zapowiedział, że zbada sprawę.

Z prezentowanego przez PZU stanowiska wynika, że poszkodowany ma możliwość dokonania wyboru optymalnego z jego punktu widzenia oraz uzyskania adekwatnego do poniesionej szkody odszkodowania. Oferowane mu są trzy sposoby wyrównania szkody powstałej w wyniku wypadku, a każdy przypadek będzie podlegał indywidualnej ocenie. Adam Rafalski Biuro Rzecznika Finansowego

 

Jak tłumaczy Łukasz Szarama, ekspert m.in. Polskiej Izby Motoryzacji i Ogólnopolskiej Motoryzacyjnej Rady Technicznej, poszkodowany, korzystając z obsługi narodowego ubezpieczyciela, może oddać auto do naprawy podmiotowi z tzw. sieci partnerskiej. Wówczas płatnik odszkodowania sam ze swoim partnerem w interesach wyznacza jego wysokość. Ewentualnie klient może zwrócić się do niezależnego serwisu czy ASO. Jednak wtedy musi liczyć się z istotną dopłatą do naprawy z własnej kieszeni, co podkreśla ekspert. I dodaje, że trzecią opcją jest przyjęcie propozycji przeważnie zaniżonego, kosztorysowego rozliczenia, które często oznacza naprawę bez faktur, a więc w szarej strefie i wątpliwej jakości.

Tożsamą optymalizację zaczęli stosować już także inni ubezpieczyciele, m.in. Ergo Hestia, WARTA oraz Link 4, co zdecydowanie uderza w interesy zwykłych konsumentów. Naprawa zgodna z kosztorysem ubezpieczyciela nie doprowadzi pojazdu do stanu sprzed szkody. Będzie wykonana na częściach nieoryginalnych, bez certyfikacji producenta, najtańszymi materiałami lakierniczymi i z pominięciem pełnej technologii naprawy. mec. Magdalena Rok-Konopa Polska Izba Pośredników i Doradców Odszkodowawczych

 

Natomiast Maciej Kamiński, ekspert rynku ubezpieczeniowego, prezes HELPER CPP, uważa, że w praktyce mało który poszkodowany będzie gotowy dopłacić do naprawy, żeby mieć w samochodzie oryginalne części. Nie każdy weźmie pod uwagę to, że tzw. zamiennik, czyli np. nieoryginalną lampę, będzie trzeba szybko znowu wymienić. Ekspert przewiduje, że tego typu straty finansowe, odsunięte w czasie, będą rosły. I szybko zacznie przybywać napraw, a czas ich realizacji będzie się wydłużał. Ale to tylko jedna z wielu konsekwencji, jakie czekają konsumentów, jeśli ww. praktyki ubezpieczycieli nie zostaną zmienione.

Trzeba też dodać, że każda kolejna szkoda na pojeździe będzie likwidowana w taki sam, czyli możliwie najtańszy, sposób. W konsekwencji wartość samochodu będzie coraz bardziej spadać. To istotnie zaniży jego cenę w przypadku sprzedaży i będzie ewidentną stratą na majątku właściciela. mec. Magdalena Rok-Konopa

 

Z kolei Matusz Szymaniak z grupy dealerskiej Audi Krotoski ostrzega, że sieci partnerskie towarzystw ubezpieczeniowych mogą realizować naprawy na częściach alternatywnych, które mogą obniżać wartość pojazdu nawet o 70%. Najwięcej stracą przez to właściciele samochodów premium. Natomiast radca prawny Paweł Tuzinek ze Związku Dealerów Samochodów wyjaśnia, że gdyby rozebrać na części auto, kupione np. za 100 tys. zł, to ich suma wyniesie ok. 120-125% wartości pojazdu. To obrazuje rozmiar możliwej straty. Zdaniem eksperta, niektóre serwisy, jeżeli nie będą otrzymywać świadczeń od ubezpieczyciela w prawidłowej wysokości, mogą robić naprawy po niższych kosztach, stosując materiały słabszej jakości, a klienci nawet nie będą o tym wiedzieli.

Innym realnym zagrożeniem może być to, że już niedługo część warsztatów zacznie odmawiać poszkodowanym wykonywania usług. Powodem tego będzie pewność, że nie odzyskają pełnego wynagrodzenia od ubezpieczycieli, a poszkodowani nie zechcą dopłacać z własnych kieszeni. Renomowane serwisy nie będą też chciały brać na siebie ryzyka oferowania usług o zaniżonej jakości, dostosowanej do nierealnie niskich stawek towarzystw ubezpieczeniowych. Coraz trudniej będzie więc naprawiać samochody w systemie bezgotówkowym. Maciej Kamiński

 

Zadaniem Mariusza Szymaniaka najbardziej niebezpieczne w całej tej sytuacji jest to, że naprawy wykonywane w nieautoryzowanych serwisach BL, w większości nieposiadających dostępu do technologii naprawy producenta, nie gwarantują tego, co dla klienta jest najważniejsze, czyli odbudowania pojazdu do stanu sprzed szkody. Technologia naprawy w autoryzowanych jednostkach danej marki jest droższa nie dlatego, że dealerzy chcą więcej zarabiać, ale dlatego, że odbudowa zgodnie z technologią kosztuje więcej. Oryginalne części gwarantujące bezpieczeństwo, ale są droższe od zamienników i części naprawianych. Na bezpieczeństwie klientów nie wolno oszczędzać.

Sytuacja wyglądałaby znacznie lepiej dla konsumentów, gdyby tylko PZU stosowało ww. sposób. Ale jeżeli już po trzech miesiącach od wprowadzania nowych zasad przez lidera rynku, są sygnały, że inne firmy ubezpieczeniowe idą w ślad za nim, to bardzo szybko mogą spełnić się takie scenariusze, jak wzrost cen napraw czy brak możliwości ich realizacji. Maciej Kamiński

 

Według Łukasza Szarama, obecnie coraz częściej dochodzi do dyktatu cenowego i jakościowego ubezpieczycieli. Dlatego należy wzmocnić ochronę konsumentów, wprowadzając m.in. niezależnych rzeczoznawców do wyliczania szkód. Trzeba uregulować zasady funkcjonowania napraw i serwisów, na wzór innych krajów europejskich oraz wzmocnić dla równowagi ich reprezentatywność. W ocenie eksperta, brakuje też konkretnego działania, które realnie odczułyby firmy ubezpieczeniowe, np. ze strony UOKiK, KNF i Rzecznika Finansowego.

Trudno na chwilę obecną przesądzać w sposób jednoznaczny, jakie konsekwencje mogą nieść za sobą wprowadzone przez PZU zmiany dot. likwidacji szkód OC komunikacyjnych. Dotychczas Rzecznik Finansowy nie odnotował, aby inne zakłady ubezpieczeń wprowadziły analogiczną praktykę. Jednak na bieżąco przygląda się napływającym do biura skargom. W razie zauważenia naruszeń po stronie ubezpieczycieli, będzie podejmować działania w ramach ustawowych kompetencji. Adam Rafalski

 

Biuro prasowe UOKiK informuje, że do Urzędu wpływają skargi w związku ze zmianami procedur rozliczania kosztów napraw szkód zgłaszanych w ramach ubezpieczeń OC, wprowadzonych przez PZU. Są one na bieżąco analizowane pod kątem potencjalnego naruszenia praw konsumentów i działań ograniczających konkurencję. Na razie nie ma jednak doniesień w sprawie innych podmiotów powielających tego typu działania. Biuro prasowe UOKiK zachęca konsumentów do powiadamiania o możliwych nieprawidłowościach w działaniach ubezpieczycieli, co ułatwi lepsze monitorowanie rynku ubezpieczeń. Z kolei Polska Izba Ubezpieczeń nie komentuje działań swoich członków.

Działania PZU odbiły się szerokim echem, bo ma największy udział w rynku. Jednak wkrótce będzie głośno też o podobnych praktykach innych ubezpieczycieli, których klienci nie zdążyli jeszcze złożyć skarg odpowiednim instytucjom. Związek Dealerów Samochodowych, Polska Izba Motoryzacji, Cech Rzemiosł Motoryzacyjnych w Warszawie, Automobilklub Polski oraz Polska Izba Izby Pośredników i Doradców Odszkodowawczych kierują zawiadomienie do UOKiK w sprawie kilku ww. towarzystw ubezpieczeniowych. Zwracamy w nim uwagę na potrzebę ochrony interesów konsumentów. mec. Magdalena Rok-Konopa

 

Źródło: MondayNews

Zobacz podobne

Szanowny Czytelniku

Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) informujemy Cię o przetwarzaniu Twoich danych.

Administratorem danych jest Proautomotive Sp. z o.o., 39 - 200 Dębica, ul. Kolejowa 28. Chodzi o dane, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, newsletterów i innych funkcjonalności udostępnianych przez Proautomotive Sp. z o.o., głównie zapisanych w plikach cookies i innych identyfikatorach internetowych, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych zaufanych partnerów. Gromadzone dane są wykorzystywane wyłącznie w celach: świadczenia usług drogą elektroniczną wykrywania nadużyć w usługach pomiarów statystycznych i udoskonalenia usług

Osoba, której dane dotyczą, ma prawo dostępu do danych, sprostowania i usunięcia danych, ograniczenia ich przetwarzania. Osoba może też wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Wszelkie zgłoszenia dotyczące ochrony danych osobowych prosimy kierować na adres biuro@motofaktor.pl lub pisemnie na adres Proautomotive Sp. z o.o., 39 - 200 Dębica, ul. Kolejowa 28 z dopiskiem "ochrona danych osobowych".

Więcej o zasadach przetwarzania danych osobowych i przysługujących Użytkownikowi prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Zapisz się na newsletter główny

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

 

To był tydzień!

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

 

Strefa Ciężka

Chcę otrzymywać wiadomości e-mail (W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrybcji).

 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).