Retro Baza – polskie kolekcje motocykli – część 1 | MOTOFAKTOR

Retro Baza - polskie kolekcje motocykli - część 1

Tym tekstem ruszamy z nowym cyklem artykułów. Postanowiliśmy dokumentować krajowe kolekcje i zbiory naszym zdaniem warte obejrzenia. Wygląda na to, że zamierzamy jako pierwsi w Polsce w pewnym sensie skatalogować prywatne zbiory motocykli. A jeżeli nie skatalogować, to przynajmniej udostępniać o nich informacje, bo często o tych wartościowych zbiorach informacje są szczątkoweRetro Baza - Wystawa Zabytkowych Motocykli oraz Samochodów w Sandomierzu lub nie ma ich wcale.

  • W Sandomierzu powstała Retro Baza – stała wystawa ponad 80 zabytkowych motocykli.
  • Kolekcję stworzył Karol Pająk, który samodzielnie gromadził i odnawiał historyczne pojazdy.
  • Retro Baza to nie tylko ekspozycja, ale także aktywny ośrodek wydarzeń motoryzacyjnych.
  • O innych modelach motocykli i serwisowaniu jednośladów można przeczytać na Motofaktor.pl.
  • Więcej informacji o branży motoryzacyjnej na stronie głównej Motofaktora.
  • Chcesz być na bieżąco – zapisz się na nasz newsletter.

Retro Baza - Wystawa Zabytkowych Motocykli oraz Samochodów w Sandomierzu

Jeszcze w kwietniu 2025 r. mało kto słyszał o Karolu Pająku, ale pierwszego maja tegoż roku dotarła do miłośników pojazdów zabytkowych  informacja, że królewskie miasto Sandomierz zyskuje właśnie nową atrakcję turystyczną – stałą wystawę zabytkowych motocykli i samochodów.

Karol Pająk – człowiek, który stworzył własnoręcznie i na własny koszt dosłownie coś z niczego. Zawodowo prowadzi firmę zajmującą się ślusarstwem i obróbką skrawaniem, ale prywatnie od dziecka jego pasją jest zabytkowa i klasyczna motoryzacja, którą realizuje Przez ponad dwadzieścia lat niemal samodzielnie tworzył kolekcję ponad 80 motocykli i kilku amerykańskich muscle-carów. Dopiero w ubiegłym roku wpadł na pomysł udostępnienia swoich zbiorów szerszej publiczności. Dzięki panu Karolowi licznie odwiedzający Sandomierz turyści mają okazję zapoznać się historią motoryzacji. Właścicielowi kolekcji pomaga kilka osób, które swoją fachową wiedzą o zabytkowych motocyklach lubią dzielić się z zainteresowanymi.

Retro Baza żyje bardzo aktywnie, co i rusz na jej terenie odbywają się różnego rodzaju wydarzenia motoryzacyjne, jak przystanki rajdów Koguta, Klubu Karburator z Ostrowca, czy własne Otwarcie Sezonu. To nie jedynie zbiór muzealny, ale także w dużym stopniu w pełni sprawne pojazdy, aktywnie uczestniczące w wystawach rajdach i pokazach zabytkowej motoryzacji.

Ekspozycja znajduje się w Sandomierzu, przy ul. Trześniowskiej 9. Dla zwiedzających udostępniana jest w weekendy (po wcześniejszym kontakcie, praktycznie w każdy dzień tygodnia) zarówno do zwiedzania indywidualnego, jak i grupowego – szkoły, kluby motocyklowe, czy innych grup. Aby ustalić szczegóły i dogodny termin zwiedzania, można skontaktować się pod adresem mailowym: retrobaza@o2.pl, lub telefonem: +48 606 830 378.

Karol Pająk

O szczegółach Karol Pająk opowiada w rozmowie z Lechem Potyńskim, redaktorem naczelnym „Świata Motocykli”.

W jakim miejscu jesteśmy?

Sama nazwa wskazuje – jest to wystawa zabytkowych motocykli samochodów, która otwarta została oficjalnie pierwszego maja 2025 roku. Ale generalnie znajdujemy się w byłej hali przemysłowej, w której do niedawna działało kilka zakładów produkcyjnych, bo jesteśmy w industrialnej część Sandomierza. Jedna z firm zrezygnowała z działalności, więc wykorzystując sytuację, postanowiłem przenieść tu zbiory moich pojazdów. Jest to więc teren industrialny, moim zdaniem doskonale nadający się do prezentacji tego typu zbiorów.

W dodatku tak szczęśliwie się składa, że moja firma ślusarska, znajduje się w odległości dosłownie kilkudziesięciu metrów od tego budynku. Z całym swoim majdanem po prostu nie mieściłem się już w kilku dobudowywanych przy domu garażach i stodole, więc gdy nadarzyła się okazja, postanowiłem przenieść wszystko w jedno miejsce. Wynająłem tę przestrzeń mniej więcej 3 lata temu i wszystko się dobrze układa – pracę zawodową mam pod ręką, a i mój dom jest nie dalej niż 2 km od tej miejscówki. Tu gdzie mieszkam była stara stodoła, która wyremontowałem, zbudowałem garaż ok 80 m² i drugi na 3 stanowiska pracy. Tyle tylko, że to wszystko nie bardzo nadawało się na miejsce ekspozycji, a ja chciałem, żeby wszystkie pojazdy pięknie się prezentowały. I teraz mniej więcej tak jest – nie kurzą się, a w dodatku ludzie mogą je oglądać.

retro baza harley

Hala jest całkiem spora. Ile pojazdów udało ci się tu zmieścić?

Zgromadziłem około 80 motocykli, ale jeszcze kilka maszyn jest w drodze do Polski, zbiór cały czas się powiększa. Więc zapewne będzie jeszcze ciaśniej. Osiem maszyn na wystawie należy do znajomego, pana Przemysława, postawionych czasowo – na rozruch, aby ekspozycja była bardziej tłusta, ale reszta jest moja własna. Jak widzisz stoi też kilka amerykańskich aut i to wszystkie w jednym stylu. Najbardziej lubię muscle-cary z przełomu lat 70-80 i mam już ich kilka.

Kolekcja jest imponująca - jak wszedłeś w jej posiadanie?

Wszystko zaczęło się mniej więcej 20 lat temu lat temu, kiedy w naszej okolicy wszyscy ludzie, którzy mieli ochotę jeździć motocyklami dosiadali weteranów. Na nowsze maszyny nie było nas po prostu stać, więc się kupowało jakieś złomy za grosze, zdobywało części, składał do kupy i upalało. jak już motocykl jeździł, to go sprzedawałem, kupowałem coś większego, nowszego i powolutku szedłem do przodu. Doszedłem więc do Yamahy Drag Star, potem Wild Star. Ta fascynacja cruiserami miała u mnie swoje apogeum mniej więcej w połowie studiów.

To było dawno temu, ale Wild Star ciągle stoi w garażu i ma u mnie dożywocie, bo jestem cały czas w nim prawdziwie zakochany. Ale właśnie wtedy wpadłam na pomysł, żeby wrócić do korzeni i odkupić wszystkie te maszyny, które kiedyś miałem. Zaczynając od Komara, Motorynki, Avo-Simsona, Iża i tak dalej… Wszystko, co stało w naszym (moim wspólnym z bratem) pierwszym garażu.

To kiedy zacząłeś jeździć na motocyklach?

Miałem wtedy 7 lat i wszystko zaczęło się od mojego brata Jacka. Jest starszy ode mnie 4 lata i chyba miał wtedy dosyć wożenia mnie na tylnym siedzeniu swojego Rometa Ogara. Dostał jakieś pieniądze z ubezpieczenia za złamaną rękę i sam, z własnej nieprzymuszonej woli kupił mi w prezencie prawdziwą Motorynkę. Pamiętam, że zapłacił za nią 60 zł, ale to była wtedy dla nas kupa forsy. Wtedy się zaczęło – my obaj, zamiast grać w piłę z chłopakami całe dnie przesiadywaliśmy w garażu i kręciliśmy śrubkami. Całe moje dzieciństwo i młodość na tym właśnie upłynęły.

Zaczęliśmy profesjonalnie odbudowywać motocykle nawet na zamówienie, a później drogi z bratem jakoś się nam rozjechały, powyprowadzaliśmy się z rodzinnego domu, poszliśmy własnymi ścieżkami. Ale zapał do motocykli u niego też nie minął, składa teraz Harleya WLA, Forda GPW. Takie były początki, a potem już jakoś poszło i jak jest – sam widzisz.

Retro Baza SHL

Był taki moment, że starałem się sam wszystkie maszyny sam odbudowywać, ale teraz poszukuję bardziej kompletnych, w pięknym stanie zachowania. Przy nich jest znacznie mniej roboty, zarówno gdy mówimy o poszukiwaniu części, jak i późniejszej restauracji. To trochę zdeterminowane jest prozą życia – trzeba też czas poświęcać rodzinie i pracy. Chociaż z drugiej strony profil mojej firmy pozwala mi na samodzielne wykonywanie znacznej ilości prac przy przywracaniu motocykli do życia. Nie mam problemu ze spawaniem, toczeniem, frezowaniem. Postawiłem też maszynę do szkiełkowania i kabinę lakierniczą. W zasadzie jestem samowystarczalny, tylko z czasem jest słabo…

Widzę, że ekspozycja ustawiona jest dosyć sensownie…

Nawet nie masz pojęcia ile razy zmienialiśmy to ustawienie i za każdym razem coś nie grało. Przestawić 80 motocykli, to nie jest prosta sprawa – praktycznie zajmuje cały dzień. Ale teraz jestem zadowolony – w jednym rzędzie stoją maszyny przedwojenne z różnych krajów, w kolejnym – polskie, a następnym powojenne z innych krajów – radzieckie, niemieckie, węgierskie, czy czeskie. Jest też dział motorowerów, którego aranżację potraktowałem nieco jak skład magazynowy – stoją na półkach. No i ostatni rządek – to moje ukochane muscle-cary, które użytkuję niemal na co dzień. Dlatego właśnie Buick Riviera Boattail, Pontiac GTO, czy Lincoln stoją rzędem, jeden za drugim przed bramą wjazdową, żeby łatwo można było nimi wyjechać.

retro baza triumph

A propos samochodów – po głowie kołacze mi się pomysł wynajęcia kolejnej hali, bo pojawia się taka możliwość. Jest ona jakby przedłużeniem tej, którą teraz dysponuję i dobrze by było w jednej mieć ekspozycję motocykli, w drugiej samochodów. Aut mam jeszcze trochę a mało, ale prowadzę pertraktacje z pewnym moim przyjacielem, zacnym kolekcjonerem, który też ma kilka fajnych fur i może byśmy wspólnie zebrali siły. Wtedy to już by była naprawdę mocno licząca się w kraju wystawa, a i dla zwiedzających była by to większa atrakcja.

Twój ulubiony pojazd w kolekcji?

retro baza indian

To najdłużej odbudowywany, z największym wysiłkiem i najbardziej wytęskniony to Indian Scout 741. Zdobyłem go tu na miejscu – za pomoc w odbudowie jednej sztuki dostałem ramę, silnik i kilka drobiazgów. Proces poszukiwań części i remont trwały 10 lat, ale nie żałuję ani jednej chwili. Wreszcie mam! Dla mnie Indian to zawsze był motocykl numer 1 na świecie. Od dziecka kochałem te głębokie błotnik w stylu Art deco, z modelu Chief. Obok stoi Scout 101 z roku 1925, a Chiefa Roadmastera ‘47 nie zdążyłem przygotować na otwarcie wystawy.

retro baza moto confort

Jest też kilka innych prawdziwych weteranów, jak Moto Comfor z roku 1926 z napędem koła pasem klinowym, kilka z roku 1927 i spora ilość z lat 30. Bardzo cenię Iża 49, bo na nim spędziłem kawał mojej młodości. Nie jest wybitnie ceniony przez kolekcjonerów, ale lubię go chyba z sentymentu. W końcu protoplastę miał zacnego – DKW.

Czy Ty w ogóle bywasz w domu?

To drażliwy temat, szczególnie dla mojej żony, która wykazała się, szczególnie w ostatnich tygodniach wyjątkową cierpliwością. Żeby stworzyć to miejsce, takim, jakie jest, poświęciłem mu praktycznie cały swój czas. Zaniedbując pewnie to i owo. Ale teraz, gdy wystawa jest już odpalona mam zamiar więcej czasu poświęcić rodzinie – żonie i małemu, niemal trzyletniemu synowi. Jest już z górki i przyszedł czas na urlop. W momencie otwarcia wystawy całe to napięcie ze mnie zeszło. Ale praca przy wystawie się nie kończy, tylko zmienia się jej charakter. Teraz trzeba zająć się mocniej jej rozreklamowaniem i promocją, ale to już na spokojnie, bez napinki.

A przy okazji – na dwa dni, przed premierą dostałem numer telefonu do burmistrza Sandomierza Pawła Niedźwiedzia, który uświetnił otwarcie Retro Bazy, mam nadzieję na dobrą współpracę, bo przecie Sandomierz to wybitnie turystyczne miasto, na mapie którego pojawiła się właśnie nowa atrakcja. To też jest moja cegiełka dołożona do promocji regionu.

Zdjęcia: Wiesław Dobowolski