Rosnąca ekspansja Chin coraz silniej wpływa na europejski rynek – również w Polsce. Z roku na rok przybywa samochodów produkowanych w Chinach, a chińskie marki coraz odważniej odbierają udziały rynkowe europejskim producentom. Zmienia się rynek nowych pojazdów oraz cały ekosystem motoryzacyjny – od producentów części, przez dostawców technologii, po międzynarodowe łańcuchy dostaw.
Dla Polski stawka jest wyjątkowo wysoka. Motoryzacja od lat pozostaje jednym z filarów krajowej gospodarki, odpowiada za znaczącą część eksportu i daje zatrudnienie setkom tysięcy osób. Dlatego decyzje podejmowane dzisiaj w Brukseli i europejskich stolicach będą miały bezpośredni wpływ na przyszłość polskich przedsiębiorstw, inwestycji i miejsc pracy.
– Europejska motoryzacja znalazła się w punkcie zwrotnym. Z jednej strony korzystamy z globalnych powiązań gospodarczych, z drugiej coraz wyraźniej widzimy, jak duże znaczenie dla bezpieczeństwa i konkurencyjności mają odporne łańcuchy dostaw oraz równe zasady gry. Dla producentów i dystrybutorów części istotne jest, aby Europa prowadziła spójną, przewidywalną politykę wobec Chin – opartą na partnerstwie tam, gdzie jest ono możliwe, ale również na skutecznej ochronie własnego potencjału przemysłowego. To od tych decyzji będzie zależeć przyszłość naszej branży, a także setek tysięcy miejsc pracy w Polsce i Europie – mówi Tomasz Bęben, Prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.
Zaangażowanie SDCM w przygotowanie raportu nie jest przypadkowe. Firmy członkowskie są integralną częścią europejskich i światowych łańcuchów dostaw, dlatego skutki zmian geopolitycznych odczuwają jako jedne z pierwszych. Ich doświadczenie pokazuje, że decyzje podejmowane aktualnie będą decydować o konkurencyjności polskiej i europejskiej motoryzacji na wiele kolejnych lat.
Raport nie pozostawia złudzeń – Europa mierzy się z nową falą globalnej konkurencji. Według danych przedstawionych w raporcie, nadwyżka handlowa Chin przekroczyła 1 bilion dolarów rocznie, osiągając poziom bliski 1% światowego PKB – najwyższy od czasów Stanów Zjednoczonych po II wojnie światowej.
Autorzy określają to zjawisko jako „chiński szok 2.0”. W przeciwieństwie do pierwszej fali z początku XXI wieku, obecna uderza w samo serce europejskiej gospodarki – motoryzację, przemysł maszynowy, chemiczny oraz zielone technologie. To efekt wieloletniej, konsekwentnie realizowanej strategii przemysłowej Pekinu, a nie wyłącznie przewagi kosztowej.
Raport pokazuje, że skutki odczuwalne są już teraz:
To oznacza, że dyskusja o relacjach gospodarczych z Chinami przestała być debatą o handlu. Teraz mówimy o tym, czy Europa utrzyma zdolność do produkcji kluczowych technologii, zachowa miejsca pracy i pozostanie konkurencyjna w najważniejszych sektorach przemysłu.
Europa stoi dziś przed strategicznym wyborem, którego konsekwencje będą odczuwalne przez kolejne dekady. Od decyzji podejmowanych teraz zależy przyszłość branży motoryzacyjnej, ale też zdolność europejskiego przemysłu do konkurowania na światowych rynkach, utrzymania miejsc pracy oraz zachowania technologicznej i gospodarczej suwerenności. Raport jest wyraźnym sygnałem, że czas doraźnych reakcji dobiegł końca. Jeśli Europa chce pozostać globalnym liderem przemysłu, musi zacząć działać z taką samą konsekwencją i długoterminową perspektywą, z jaką od lat realizowana jest strategia gospodarcza Chin.
Raport dostępny jest na stronie.
Źródło zdjęcia: raport „Polska – Europa – Chiny. Współpraca czy pułapka uzależnienia?”
Źródło: SDCM