Przy zderzeniu bocznym nie ma miejsca na błędy. Norma i-Size (R129) została opracowana na podstawie wielu badań z zakresu fizyki uderzeń. Konstrukcja nowoczesnego zagłówka kryje w sobie technologie rodem z kasków wyścigowych, zapewniając znacznie lepszą niż kiedyś ochronę głowy waszego dziecka. Przeczytajcie nasz artykuł i dowiedzcie się, dlaczego stare podstawki bez oparcia w razie wypadku okazuje się śmiertelnie niebezpieczną pułapką.
Zderzenie boczne jest szczególnie niebezpieczna, bo w odróżnieniu od uderzeń czołowych, auto ma tutaj strefę zgniotu mogącą pochłonąć mniej energii niż maska. To zmusza inżynierów do przeniesienia ochrony bezpośrednio na fotelik.
Drzwi i słupek B mają tylko kilkanaście centymetrów grubości. Energia kinetyczna jest więc wchłaniana w znacznie mniejszym stopniu, niż w przypadku zderzenia czołowego, gdy siłę przejmuje przednia część karoserii. Przy bocznym uderzeniu dochodzi więc do gwałtownej intruzji, czyli wnikania blachy do kabiny pasażerskiej. Przeciążenia działające wówczas na ciało w ułamkach sekundy mogą sięgać kilkudziesięciu G. Sama bryła auta, nawet jeśli najlepiej zaprojektowana, nie zneutralizuje w pełni takiej siły. Dlatego cała tak ważne jest pochłonięcie energii w samym foteliku.
Pod miękką tapicerką zagłówka kryje się sztywna, wielowarstwowa muszla z zaawansowanych polimerów, takich jak EPS i EPP połączona z pianką typu Memory Foam. Działanie takiej konstrukcji jest podobne do kasku motocyklowego. Miękka tapicerka odpowiada wyłącznie za komfort. Pochłonięcie energii to zadanie spodnich warstw, które muszą zaabsorbować siłę uderzenia jeszcze zanim dotrze ona do czaszki dziecka.
Rolę bariery energochłonnej w fotelikach i-Size pełni EPP. Jego działanie opiera się na kilku mechanizmach:
Wysokie oparcie z zagłówkiem utrzymuje głowę i tułów dziecka w strefie, w której skutecznie rozwijają się boczne kurtyny powietrzne samochodu.
To najważniejsza różnica w stosunku do popularnych „poddupników” bez oparcia. Brak wysokiego zagłówka sprawia, że głowa dziecka może uderzyć w szybę albo wylądować całkowicie poza obszarem działania kurtyny. Kurtyna powietrzna rozwija się w czasie liczonym w milisekundach. Jeśli głowa nie znajduje się dokładnie tam, gdzie powinna, ta zaawansowana technologia po prostu nie zadziała tak jak powinna.
Jeśli szukacie bezpiecznych i komfortowych fotelików samochodowych, sprawdźcie ofertę dostępną na https://www.mediaexpert.pl/motoryzacja/akcesoria-do-pojazdow/foteliki-samochodowe/kategoria-wagowa_15-36-kg.
Głęboki, odpowiednio wyprofilowany zagłówek i-Size natychmiast blokuje boczny ruch głowy. Zapobiega to powstawaniu niszczących sił ścinających, które mogłyby uszkodzić kręgi i więzadła kręgosłupa szyjnego.
W pierwszej fazie zderzenia ciało dziecka leci w stronę nadjeżdżającego pojazdu, a głowa – jako najcięższy element o najmniejszej własnej stabilizacji – ma tendencję do gwałtownego, niekontrolowanego ruchu na boki. To tzw. efekt wahadła. Głęboki zagłówek ogranicza tę amplitudę, zapobiegając przeciążeniu odcinka szyjnego, który u małych dzieci jest wyjątkowo podatny na urazy.
Bezpieczeństwa w aucie nie zapewni kawałek styropianu pod pośladkami. Potrzebne są zaawansowane materiały energochłonne i konstrukcja opracowana z myślą o współpracy z systemami bezpieczeństwa pojazdu. Inwestując w nowoczesny fotelik z wysokim oparciem, zapewniacie swojemu dziecku indywidualną strefę zgniotu. Jest ona w stanie zneutralizować siły, z którymi nie poradziłaby sobie nawet najtwardsza karoseria współczesnego samochodu.
Artykuł sponsorowany Media Expert