Z badania firmy MarketResponse przeprowadzonego na zlecenie Univé wynika, że podczas zakupu samochodu kierowcy rzadko biorą pod uwagę kwestie dostępności zaplecza serwisowego.
„Samochód może bardzo dobrze wypaść w porównaniu z innymi modelami, ale dopiero po wystąpieniu szkody okazuje się, jak dobrze zorganizowane jest zaplecze danej marki” – mówi Henkjan Matthijs, menedżer ds. mobilności w Univé. Jak dodaje, brak części, wsparcia technicznego i odpowiedniej sieci naprawczej może sprawić, że nawet niewielka szkoda będzie oznaczała długi czas oczekiwania i nieoczekiwanie wysokie koszty.
Według analizy rejestracji pojazdów przeprowadzonej na podstawie danych holenderskiego RDW na rynku samochodów osobowych działa obecnie 88 marek. W ciągu ostatnich pięciu lat pojawiło się 16 nowych. Łącznie odpowiadały one w tym okresie za 2,4 proc. wszystkich nowych rejestracji samochodów osobowych.
Wśród nowych graczy jest stosunkowo dużo marek chińskich. Badanie MarketResponse pokazuje, że holenderscy kierowcy są na nie coraz bardziej otwarci. 10 proc. deklaruje zdecydowaną gotowość do zakupu chińskiego samochodu, a 19 proc. prawdopodobnie zdecydowałoby się na taki zakup. Kolejne 37 proc. ma neutralne podejście. Łącznie 66 proc. badanych nie wyklucza zakupu samochodu chińskiej marki, podczas gdy 12 proc. zdecydowanie odrzuca taką możliwość.
Podczas wyboru samochodu kierowcy koncentrują się przede wszystkim na parametrach, które mogą łatwo ocenić przed zakupem. 67 proc. zwraca uwagę na cenę samochodu, 55 proc. na zużycie paliwa lub zasięg, a 47 proc. na bezpieczeństwo. Dla 39 proc. ważne są koszty utrzymania, a 38 proc. bierze pod uwagę wygląd lub kolor samochodu. Funkcje technologiczne mają znaczenie dla 21 proc. badanych. Z kolei 20 proc. zwraca uwagę na wizerunek marki oraz wartość rezydualną lub wartość samochodu przy odsprzedaży.
Znacznie mniej osób analizuje kwestie, które stają się istotne dopiero w przypadku szkody. 18 proc. bierze pod uwagę możliwość ubezpieczenia samochodu i koszty polisy, a tylko 12 proc. sprawdza wcześniej dostępność części. Taki sam odsetek wskazuje kraj pochodzenia marki jako istotny element decyzji. Dla konsumenta nie zawsze jest jasne, jak dobrze zorganizowane jest zaplecze naprawcze nowej marki.
„Jakość samochodu i jakość organizacji napraw to dwie różne kwestie” – mówi Henkjan Matthijs. Jeśli części trzeba sprowadzać z daleka, warsztaty nie mają dostępu do informacji technicznych albo tylko kilka firm może wykonać daną naprawę, właściciel dłużej czeka na odzyskanie samochodu. Problem zazwyczaj ujawnia się dopiero wtedy, gdy rzeczywiście dojdzie do szkody.
Univé radzi więc, aby przy zakupie samochodu nie ograniczać się do analizy ceny, zasięgu, bezpieczeństwa i wyposażenia. Warto również sprawdzić dostępność części oraz liczbę warsztatów naprawiających samochody danej marki. Henkjan Matthijs przywołuje przykład amerykańskiego samochodu elektrycznego, który kilka lat temu pojawił się na holenderskim rynku. Niewielkie pęknięcie elementu przedniego zawieszenia ostatecznie doprowadziło do uznania pojazdu za szkodę całkowitą. Dostępna instrukcja naprawy przewidywała bowiem wymianę całego nadwozia. „To skrajny przykład, ale pokazuje, że konsekwencje mogą być poważne, gdy brakuje odpowiedniej ścieżki naprawy” – wskazuje przedstawiciel Univé.
Na obecnym etapie możliwości ubezpieczenia poszczególnych nowych marek w Univé znacznie się różnią. Lynk & Co może zostać objęty pełnym ubezpieczeniem. W przypadku Dongfeng, Lucid, FIREFLY, NIO i ZEEKR Univé oferuje ubezpieczenie OC. Natomiast Hongqi, Changan, Voyah, KGM, Leapmotor, VinFast, Jaecoo, MHero i Omoda są obecnie wyłączone z możliwości ubezpieczenia w Univé.
Szczegółowe wyniki badania można znaleźć <TUTAJ>
Źródło: Univé
Zdjęcie: Magnific