Wybór nowego samochodu coraz częściej sprowadza się do dylematu między napędem elektrycznym a hybrydowym. Oba rozwiązania oferują wymierne korzyści ekologiczne i ekonomiczne, jednak odpowiadają na nieco inne potrzeby kierowców. Zrozumienie, który typ napędu lepiej pasuje do naszego stylu życia, jest decydujące dla satysfakcji z użytkowania pojazdu. Wspólnie z ekspertami Škoda sprawdźmy, który z nich będzie lepszym towarzyszem codziennych dojazdów, a który zaoferuje więcej swobody podczas dalszych podróży.
Napęd hybrydowy stanowi płynne przejście od technologii spalinowej do pełnej elektryfikacji. To rozwiązanie dla osób, które cenią sobie oszczędności w mieście, ale obawiają się ograniczeń zasięgu w długich podróżach. Pojazdy typu hybryda plug-in (PHEV) pozwalają na codzienne dojazdy do pracy w trybie czysto elektrycznym, przy jednoczesnym zachowaniu silnika spalinowego na dłuższe trasy. Istnieją także klasyczne rozwiązania typu hybrid, które same zarządzają energią, odzyskując ją podczas hamowania i nie wymagają podłączania do gniazdka. Stanowią one świetny kompromis między ekonomią a pełną swobodą podróżowania, minimalizując zużycie paliwa w korkach.
Pojazd elektryczny typu (BEV) oferuje zupełnie inną filozofię jazdy, która najlepiej sprawdza się w warunkach miejskich. Nowoczesne konstrukcje, takie jak Škoda Enyaq, udowadniają jednak, że „elektryk” nie jest już autem wyłącznie do miasta. Dzięki akumulatorom o pojemności 82 kWh, Enyaq oferuje realny zasięg sięgający nawet 534 kilometrów. Innowacyjne umieszczenie baterii w podłodze pojazdu znacząco obniża środek ciężkości. Przekłada się to bezpośrednio na lepsze właściwości jezdne i stabilność, a jednocześnie pozwala wygospodarować miejsce na bardzo pojemny bagażnik.
Kierowcy aut spalinowych przyzwyczajeni są do tankowania trwającego zaledwie kilka minut na stacji benzynowej. W przypadku samochodów elektrycznych proces uzupełniania energii wygląda inaczej, lecz oferuje zaskakującą elastyczność. Jednak największą zaletą jest możliwość ładowania w domu, na przykład przez noc. Wystarczy podłączyć auto do domowej sieci, aby rano cieszyć się w pełni naładowanym akumulatorem. Taki sposób „tankowania” jest też wyjątkowo tani, kosztuje bowiem zaledwie kilkanaście złotych.
Czas ładowania akumulatorów jest zależny od ich pojemności oraz mocy prądu, jakim są zasilane. Dostępnych jest kilka głównych sposobów uzupełniania energii w pojeździe elektrycznym:
1. Gniazdko domowe (AC): standardowe gniazdko 230V dostarcza moc 2–2,3 kW. Jest to najtańszy sposób ładowania, gdzie 1 kWh kosztuje średnio około 0,55 zł, ale jest też najwolniejszy.
2. Wallbox (AC): domowa ładowarka naścienna zwiększa moc ładowania prądem przemiennym, na przykład do 11 kW, co znacznie skraca czas potrzebny do pełnego naładowania.
3. Szybkie ładowarki (DC): publiczne stacje prądu stałego oferują moc od 25 kW do nawet 150 kW. Są najszybsze, ale i najdroższe – koszt 1 kWh może wynosić kilka złotych.
Przykładowo, akumulator w modelu Škoda Enyaq można naładować na szybkiej stacji DC (o mocy 130 kW) do 80 procent pojemności w czasie około 40 minut. Jeśli skorzystamy z domowej ładowarki naściennej typu wallbox o mocy 11 kW, osiągnięcie tego samego poziomu zajmie komfortowe 6 godzin. Ostateczne wyliczenia, ile kosztuje ładowanie samochodu elektrycznego, zależą oczywiście od taryfy domowej lub cennika operatora stacji.
Ostateczna decyzja między hybrydą a elektrykiem zależy od indywidualnych preferencji i codziennej rutyny. Hybryda oferuje bezpieczny kompromis i dużą elastyczność, świetnie sprawdzając się w cyklu mieszanym bez obaw o zasięg. Pełny elektryk dominuje w mieście dzięki minimalnym kosztom eksploatacji i zerowej emisji, a dzięki rosnącym zasięgom i szybszemu ładowaniu staje się realną alternatywą także w trasie.
Artykuł sponsorowany Škoda