Rosnące ceny paliw sprawiają, że dla wielu kierowców koszt codziennej jazdy przestaje być „tłem”, a staje się istotnym wydatkiem w budżecie. W przypadku osób, które regularnie dojeżdżają do pracy, nawet niewielkie różnice w spalaniu przekładają się na realne koszty. W takiej sytuacji wraca pytanie: w jaki sposób ograniczyć zużycie paliwa i czy faktycznie ma to sens w praktyce?

Jak zauważa Matas Buzelis, ekspert motoryzacyjny platformy carVertical, większość kierowców szuka oszczędności tam, gdzie ma to niewielkie znaczenie. Tymczasem największe różnice wynikają z kilku powtarzalnych czynników.
„Najczęściej przeceniamy wpływ drobnych rzeczy, a nie doceniamy podstaw. Tymczasem to styl jazdy i warunki, w jakich korzystamy z samochodu, odpowiadają za największą część zużycia paliwa” – podkreśla Matas Buzelis.
W praktyce oznacza to, że największe straty pojawiają się tam, gdzie ruch jest najbardziej nieprzewidywalny – w mieście. Ciągłe zatrzymywanie się, ruszanie czy jazda na krótkich dystansach sprawiają, że silnik pracuje w najmniej efektywnym zakresie. Dodatkowo wiele przejazdów odbywa się na niedogrzanym silniku, który zużywa więcej paliwa i szybciej się eksploatuje.
„Kilka krótkich tras dziennie to jeden z najprostszych sposobów na zwiększenie spalania. Łączenie przejazdów i unikanie godzin szczytu często daje lepszy efekt niż próby „oszczędnej jazdy” na siłę” — dodaje ekspert carVertical.
Drugim obszarem, który ma realny wpływ na zużycie paliwa, jest styl prowadzenia samochodu. Dynamiczne przyspieszanie i gwałtowne hamowanie nie tylko podnoszą spalanie, ale rzadko przekładają się na zauważalne skrócenie czasu podróży. Duże znaczenie ma również utrzymywanie silnika w optymalnym zakresie obrotów – zbyt wysokie obroty i późna zmiana biegów zwiększają zużycie paliwa, nawet przy spokojnej jeździe.
„Płynność jazdy jest ważniejsza niż sama prędkość. Utrzymywanie w miarę możliwości stałego tempa i przewidywanie sytuacji na drodze to najprostszy sposób na ograniczenie zużycia paliwa bez żadnych kompromisów” – tłumaczy Matas Buzelis.
Nie bez znaczenia pozostaje jednak sama prędkość, zwłaszcza podczas jazdy poza miastem. Wraz z jej wzrostem rośnie opór powietrza, a zapotrzebowanie na paliwo zwiększa się szybciej niż mogłoby się wydawać. W praktyce oznacza to, że przyspieszenie na autostradzie często daje jedynie symboliczny zysk czasu, ale wyraźnie podnosi koszty podróży.
W przypadku większości samochodów osobowych najbardziej efektywny zakres prędkości pod kątem spalania to umiarkowane tempo jazdy – wyraźnie poniżej maksymalnych dopuszczalnych wartości na drogach szybkiego ruchu.
„Kierowcy często nie zdają sobie sprawy, jak duży wpływ na spalanie ma wyższa prędkość. W wielu przypadkach kilka minut zysku oznacza zauważalnie większe zużycie paliwa” – zauważa Matas Buzelis.
Znaczenie mają także elementy, które działają „w tle”, ale wpływają na samochód każdego dnia. Jednym z nich jest ciśnienie w oponach. Zbyt niskie zwiększa opory toczenia, co przekłada się na stały, często niezauważalny wzrost spalania. Podobnie jest ze stanem technicznym pojazdu. Niesprawne elementy, takie jak sonda lambda czy zużyte świece, potrafią znacząco zwiększyć zużycie paliwa.
Warto również zwrócić uwagę na masę samochodu. Niepotrzebne przedmioty przewożone na co dzień czy elementy pozostawione na dachu po sezonie zwiększają zużycie paliwa, szczególnie w ruchu miejskim i przy wyższych prędkościach.
Wbrew popularnym przyzwyczajeniom nie wszystkie działania, które mają „pomagać” silnikowi, są uzasadnione. Przykład? Nowoczesne jednostki napędowe nie wymagają rozgrzewania na postoju. Spokojna jazda od razu po uruchomieniu pozwala szybciej osiągnąć optymalną temperaturę pracy i jednocześnie ograniczyć zużycie paliwa.
Istotny jest również sposób użytkowania samochodu, szczególnie w trasie. Elementy montowane na dachu, takie jak boxy czy uchwyty, pogarszają aerodynamikę i zwiększają opór powietrza. To przy wyższych prędkościach przekłada się na większe spalanie. Ostatecznie jednak są ograniczenia, których nie da się obejść.
„Nie każdy samochód da się „nauczyć” oszczędnej jazdy. Duże i ciężkie auta zawsze będą zużywać więcej paliwa, szczególnie w ruchu miejskim. Dlatego to, czym jeździmy, ma długofalowo największy wpływ na koszty eksploatacji. To w praktyce oznacza, że ograniczenie wydatków na paliwo nie sprowadza się do jednego nawyku czy prostego rozwiązania. To raczej suma decyzji, od stylu jazdy, przez sposób korzystania z auta, aż po jego wybór” – podsumowuje Matas Buzelis z carVertical.
Źródło: carVertical