Bezpieczeństwo na drodze to wypadkowa wielu czynników, od stanu klocków hamulcowych i tarcz, przez jakość amortyzatorów, po prawidłowe działanie świateł. Wśród nich często pomijanym, a niezwykle istotnym aspektem jest odpowiedni poziom ciśnienia w oponach. To właśnie on wpływa m.in. na długość drogi hamowania, przyczepność do nawierzchni czy stabilność jazdy, szczególnie w trudnych warunkach pogodowych. Niestety zdarza się, że kierowcy podchodzą po macoszemu do tej sprawy, lekceważąc między innymi wskazania czujników.
Zimą różnice temperatur potrafią być drastyczne, samochód nocą stoi w minusowych temperaturach, by rano wjechać do ciepłego garażu. To właśnie wtedy dochodzi do zjawiska spadku ciśnienia powietrza w oponach, co może mieć poważne konsekwencje.
Z fizycznego punktu widzenia, zimą zimne powietrze kurczy się, co powoduje, że spada ciśnienie w oponach, nawet o 0,2–0,3 bara na każde 10°C spadku temperatury. W praktyce oznacza to, że opony napompowane prawidłowo przy temperaturze +20°C, przy mrozie -10°C mogą być już realnie niedopompowane. Co więcej, wilgotność powietrza również wpływa na zmienność ciśnienia.
Taka sytuacja wydłuża drogę hamowania, zwiększa zużycie paliwa, obniża precyzję prowadzenia i wpływa na szybsze zużycie opon, zwłaszcza na zewnętrznych krawędziach.
Steinhof regularnie przypomina o konieczności serwisowania klocków hamulcowych i tarcz, szczególnie po sezonie zimowym. Opisuje wpływ błota pośniegowego, soli drogowej i wilgoci, które zużywają pośrednio elementy układu hamulcowego. Ale nawet najlepiej dobrane i sprawne hamulce nie zagwarantują bezpieczeństwa, jeśli opony nie będą miały właściwego kontaktu z nawierzchnią, a to zależy bezpośrednio od ciśnienia.
Dlatego każdy przegląd stanu hamulców to jedno. Warto też wypracować sobie nową rutynę. Najlepiej co dwa tygodnie zimą, lub co drugie tankowanie a obowiązkowo przed każdą dłuższą trasą sprawdzić, jakie mamy ciśnienie w oponach.
Zbyt niskie ciśnienie może prowadzić do:
A zbyt wysokie? Może skutkować utratą przyczepności na zakrętach, mniejszym komfortem i szybszym zużyciem środkowej części bieżnika.
„Sprawność układu hamulcowego to podstawa, ale efektywność każdego hamowania zaczyna się tam, gdzie opona styka się z asfaltem. Dlatego podczas zimowych przeglądów, obok kontroli klocków i tarcz, nie zapominajmy o prostym, ale kluczowym nawyku – regularnym sprawdzaniu ciśnienia w oponach. Tylko wtedy możemy mówić o realnym bezpieczeństwie na drodze” – mówi Dawid Tarchała, kierownik działu badań i rozwoju Steinhof.
Źródło: Steinhof