Niezależnie od tego czy wybór padł na koło zapasowe, czy na zestaw naprawczy, do bagażnika warto wrzucić nowoczesny, bezprzewodowy kompresor NOCO. Idealnie sprawdzi się, gdy trzeba będzie dopompować powietrze w kołach (także w zapasowym). Okaże się również niezastąpiony, jeśli w zestawie naprawczym będzie za mało powietrza i po aplikacji całego środka chemicznego do ogumienia trzeba będzie jeszcze trochę „podbić ciśnienie”.

A jeśli wybór padł jednak na klasyczne koło zapasowe? NOCO wskazuje na cztery podstawowe punkty, które należy sprawdzić przed wyjazdem na wakacje.
Jeśli koło nie było używane przez kilka lat, może już nie „trzymać” prawidłowego ciśnienia. I tu ważna uwaga. Opona w klasycznym kole zapasowym ma dokładnie takie samo ciśnienie, jak pozostałe cztery koła zamontowane w aucie. Jeśli na osi przedniej ciśnienie jest inne niż na tylnej, przed wakacjami warto napompować tę górną wartość. W razie konieczności wymiany na drodze, zawsze łatwiej nieznacznie opuścić powietrze niż dopompowywać.
W przypadku kół „dojazdowych” – zazwyczaj ciśnienie jest znacznie wyższe. Dokładną wartość można odczytać właśnie na kole dojazdowym.

To drugi ważny element przedwakacyjnej kontroli. W niektórych samochodach koło zapasowe jest podwieszone pod autem. Jeśli systematycznie nie czyści się takiego mocowania i nie konserwuje go, w sytuacji awaryjnej zwolnienie zaczepów będzie graniczyło z cudem. A zatem, warto się upewnić przed wyjazdem, że wszystko działa jak należy.
Podstawą do wymiany koła jest sprawny podnośnik. Należy się także upewnić, czy śruby w kołach dadzą się odkręcić. Jeśli auto stoi na oponach wielosezonowych i od dawna nikt tam nie zaglądał, lepiej odwiedzić wulkanizatora i poprosić o kontrolny demontaż i montaż kół oraz dokręcenie śrub odpowiednim momentem.
Koła zapasowe powoli odchodzą do lamusa. Coraz częściej w bagażniku w ich miejsce pojawia się tzw. „zestaw naprawczy”. Z użytkowego punktu widzenia, w sytuacji awaryjnej zestaw jest znacznie gorszym rozwiązaniem niż klasyczny „zapas”.
Zestawy naprawcze są tak naprawdę rozwiązaniem ekonomicznym. Statystycznie, problemy z kołami nie zdarzają się aż tak często, więc wiele osób świadomie decyduje się na takie rozwiązanie. Należy jednak pamiętać, że w sytuacji awaryjnej zestaw naprawczy nie zastępuje w pełni koła zapasowego.
Po pierwsze – nie każde uszkodzenie opony da się takim zestawem „naprawić”. Po drugie – tak „naprawione” koło nie ma pełnej sprawności. Należy jechać bardzo ostrożnie. Niewykluczone, że co kilka kilometrów trzeba będzie dopompowywać oponę. Po trzecie – podczas jazdy na „naprawionym” kole może dojść do całkowitego uszkodzenia opony, którą po dojechaniu do warsztatu trzeba będzie wymienić.
Niezależnie od wersji, kompresory NOCO działają w pełni automatycznie i pompują koła samochodów osobowych dokładnie do zadanej wartości. Innymi słowy – wystarczy podłączyć wężyk ciśnieniowy do wentyla opony, włączyć kompresor, ustawić zadane ciśnienie i NOCO sam rozpocznie oraz zakończy pracę.
Źródło: NOCO