Rynek motoryzacyjny w Polsce szybko się zmienia, a jednym z widocznych trendów jest rosnąca obecność chińskich marek samochodowych. Kolejne modele trafiają na nasze drogi, a wraz z nimi pojawiają się pytania o gotowość niezależnych warsztatów do ich obsługi, dostępność danych serwisowych czy części zamiennych.
O wyzwaniach, jakie stoją przed branżą, ale też o szansach wynikających z tego nowego segmentu rynku, redaktor naczelna Motofaktor.pl rozmawia z Adamem Lehnortem, ekspertem należącej do firmy Moto-Profil sieci ProfiAuto i Krzysztofem Koenigiem, kierownikiem zespołu zarządzania kategoriami w Moto-Profil.

Większość aut sprowadzanych z Chin to konstrukcje spalinowe, do których mechanicy są przyzwyczajeni. Pod względem budowy nie różnią się one znacząco od pojazdów europejskich, dlatego podstawowe naprawy nie stanowią problemu. Trudniej ocenić, jak wyglądać będzie obsługa zaawansowanej elektroniki, bo te pojazdy są na rynku krótko, a ich awarie zdarzają się rzadziej. To naturalne przy każdej nowości – dopiero praktyka pokaże, gdzie pojawią się ewentualne wyzwania.
Chińskie modele obsługują standard OBD2, więc podstawowa diagnostyka nie jest problemem. Wątpliwości dotyczą raczej pełnej komunikacji ze sterownikami przy użyciu uniwersalnego oprogramowania. Te auta mają długie gwarancje i wciąż trafiają głównie do ASO, dlatego trudno jeszcze jednoznacznie określić, jak przy podstawowym oprogramowaniu wygląda pełna diagnostyka. Z czasem oprogramowanie będzie się rozwijało, bo dla chińskich marek kluczowa będzie kontynuacja ekspansji, a ograniczanie dostępu do serwisu tylko dla ASO nie jest korzystne ani dla klientów, ani dla samego rynku. W tle pozostaje też kwestia prawa do naprawy i obowiązek zapewnienia dostępu do danych dla warsztatów niezależnych.
Obecnie działa tu efekt nowości. Dokumentacja jest dostępna, ale nie zawsze kompletna i nie zawsze tak uporządkowana jak u marek europejskich. Najpopularniejsze modele z czasem będą miały więcej opisanych procedur i większą liczbę dostępnych danych serwisowych. Część pojazdów trafia do Polski przez niezależny import i nawet nie posiada pełnej europejskiej homologacji – w takich przypadkach dostęp do materiałów bywa mocno ograniczony. Dlatego trudno mówić o jednolitej sytuacji dla wszystkich chińskich marek.
To wciąż obszar wymagający dopracowania. Unijne prawo wymaga, by warsztaty niezależne mogły wykonywać te same procedury co ASO, ale w przypadku marek chińskich dochodzą problemy praktyczne: niepełna dokumentacja, braki w opisach procedur, niejasne tłumaczenia czy różnice w standardach. W Polsce mamy około 25 marek z Chin, z czego część działa bez oficjalnego przedstawicielstwa. Bez jednego operatora odpowiedzialnego za dokumentację trudno o pełną zgodność z europejskimi standardami. W mojej ocenie te marki, które zostaną na rynku na stałe, będą musiały dostosować się do lokalnych wymogów i udostępniać dane serwisowe podobnie jak producenci europejscy.
Pod względem samej mechaniki chińskie auta nie różnią się znacząco od europejskich, dlatego nie ma tu potrzeby zdobywania jakichś wyjątkowych umiejętności. Istotne jest natomiast to, że cała motoryzacja przechodzi transformację – rośnie udział elektroniki, systemów ADAS i technologii związanych z napędami hybrydowymi oraz elektrycznymi. Mechanicy muszą rozwijać kompetencje diagnostyczne, obsługę oprogramowania i wiedzę z zakresu instalacji elektrycznych. Od tego nie ma odwrotu.
Moto-Profil, jako zarządca największej sieci niezależnych serwisów w Polsce, regularnie szkoli mechaników z zakresu nowoczesnych technologii i zapewnia im wsparcie techniczne. Nie dzielimy motoryzacji na „chińską” i „pozostałą” – zależy nam na tym, aby warsztaty były przygotowane do obsługi wszystkich współczesnych pojazdów, niezależnie od kraju pochodzenia.
Najważniejsza będzie gotowość do stałego uczenia się. Elektronika, oprogramowanie, kalibracja systemów wspomagających i analiza danych diagnostycznych staną się codziennością. Uprawnienia SEP będą standardem. Szkoły zawodowe zapewnią bazę, ale kluczowe umiejętności będą zdobywane na specjalistycznych szkoleniach. Zawód mechanika ewoluuje w stronę elektromechanika, a wyspecjalizowany elektryk samochodowy zyska jeszcze większe znaczenie.
Już dziś chińskie samochody trafiają do serwisów niezależnych. Wielu właścicieli przy standardowych czynnościach nie chce odwiedzać ASO, zwłaszcza jeśli chodzi o podstawowe prace, takie jak wymiana filtrów czy płynów. Część bardziej świadomych kierowców wykonuje je nawet częściej, skracając interwały zalecane przez producenta. To pokazuje, że w obsłudze chińskich aut nie ma żadnej egzotyki. Z czasem będzie ich coraz więcej w warsztatach niezależnych. Stanie się to normą, gdy zaczną kończyć się gwarancje lub gdy właściciele uznają, że lista wyłączeń w warunkach gwarancyjnych sprawia, iż nie ma powodu przepłacać za serwis w ASO.

Nasza oferta odpowiada na aktualne potrzeby rynku. Na bieżąco monitorujemy rozwój segmentu pojazdów marek chińskich, dzięki czemu dostarczamy części umożliwiające niezależnym warsztatom skuteczną obsługę tych samochodów już dziś. Równocześnie sukcesywnie rozszerzamy asortyment, dostosowując go do rosnącej liczby modeli zza Wielkiego Muru pojawiających się w Europie.
Dysponujemy systemem umożliwiającym precyzyjną weryfikację, czy dana część może być zastosowana w samochodzie pochodzącym z Chin. Przy czym wiele komponentów ma charakter uniwersalny i znajduje zastosowanie również w pojazdach innych marek.
Zdjęcia: Moto-Profil